100 tys. zł za miejsce parkingowe na Spiskiej?!

Kilka lat temu (2012/2013) ze środków dzielnicy zostało wybudowane boisko przy Szkole Podstawowej nr 97 na Spiskiej. Wkrótce zostanie ono rozryte na zlecenie władz Warszawy… aby powstał pod nim parking podziemny za 40 mln zł.

Co można wybudować za 40 mln, wymieniliśmy na obrazku. Ta kwota zostanie utopiona w bezsensownej inwestycji – chociaż na Ochocie naprawdę jest dużo potrzeb, a władze dzielnicy co chwilę tłumaczą, że „nie mają pieniędzy”.

Dlaczego jest ona bezsensowna (nawet dla ochockich kierowców)? Parking ma mieć 400 miejsc (1 miejsce = 100 tys. zł). Podobno preferencje w dostępie mają mieć okoliczni mieszkańcy. Teoretycznie to mógłby być dobry pomysł, tyle że… między Spiską a pl. Zawiszy już istnieją dwa parkingi na ok. 300 miejsc, które można udostępnić za opłatą mieszkańcom. Zamiast tego Zarząd Dróg Miejskich Warszawa dzierżawi je dwóm prywatnym firmom, które z kolei wynajmują miejsca na nim pracownikom okolicznych korporacji. Oba parkingi są zajęte w ciągu dnia, a wieczorem i w nocy – gdy są najbardziej potrzebne mieszkańcom – świecą pustkami.

Istniejący parking można by oddać za opłatą mieszkańcom. Koszt takiej operacji – zero złotych. Zamiast tego władze miasta planują wybudować megadrogi parking, na który i tak raczej nie będzie stać mieszkańców, bo ceny w miejskich parkingach podziemnych to 324–600 zł (bit.ly/2kaTsCk).

Popieramy preferencje parkingowe dla mieszkańców dzielnicy. Sprzeciwiamy się bezsensownemu wydawaniu miejskiej kasy!

––––––––––––––––––––––––––––––

WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE PONIŻEJ

1. Dotarliśmy do umów ZDM z obiema firmami dzierżawiącymi istniejące parkingi. Obie kończą się 31 grudnia 2018. Oznacza to, że już za rok można udostępnić mieszkańcom kilkaset miejsc – dużo szybciej niż powstałby podziemny parking i bez wydawania 40 mln.

Pytanie: Dlaczego istniejący parking naziemny „pracuje” dla pracowników okolicznych biurowców? Dlaczego władze miasta wspierają w ten sposób dojeżdżanie do naszej dzielnicy samochodami nie tylko z innych dzielnic, ale nawet spod Warszawy? Czy za małe mamy korki na Ochocie? Biurowce Bramy Zachodniej to jeden z najlepiej skomunikowanych obszarów Warszawy – w okolicy jest kilkanaście linii autobusowych, kilka tramwajowych, dwie stacje kolei podmiejskiej i duża stacja kolejowa. Zatem pracownicy biurowców nie mogą narzekać na dojazd.

2. Władze miasta przekonują, że parkingi podziemne uwolnią przestrzeń na powierzchni dla pieszych – pozwolą zdjąć parkowanie z chodników itp. Tyle że w krajach, w których istnieją podziemne parkingi, jest to połączone w pakiecie z bezwzględnymi restrykcjami za nieprawidłowe parkowanie (najczęściej szybkie holowanie, a nie tylko mandaty). W Warszawie tak się nie dzieje (można zaparkować nawet na środku skrzyżowania). Jest więc bardzo możliwe, że ten parking będzie świecił pustkami, okoliczne chodniki dalej będą zastawione, a inwestycja okaże się kompletnym marnotrawstwem. Tak jest w wypadku podziemnego parkingu na blisko 100 miejsc pod halą Zieleniak, który stoi prawie cały dzień pusty.

3. Oczywiście można by zadać jeszcze wiele pytań:
– Gdzie będą odbywać się zajęcia szkolne w czasie budowy tego parkingu?
– Jak budowa wpłynie na okoliczne budynki?
– Ile przyszkolnych drzew będzie musiało być wyciętych przy tej okazji?
– Jak umieszczanie wjazdów do podziemnego parkingu tuż obok szkoły wpłynie na bezpieczeństwo dzieci docierających do niej pieszo (wjazd będzie zapewne przez chodnik obok szkoły)?
– I komu tak naprawdę opłaca się ta absurdalna inwestycja?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *